To był dzień, w którym uszom Pszczółek należał się urlop – i skorzystały z niego bez szemrania ![]()
Zaczęliśmy nietypowo, bo… w ciszy. Bez „dzień dobryyyy!”, bez pogaduszek – za to z uważnością. Dzieci same wybierały znak, jakim chciały przywitać się z Panią, a potem realizowały przypisane do niego zadanie.
Później przyszła pora na jogę – trochę równowagi, trochę rozciągania i dużo skupienia. Następnie Pszczółki zmierzyły się z cichymi wyzwaniami ruchowymi: przejście po wijącej się linii, bez odrywania rąk od siebie i nóg od dywanu (tak, dało się – magia współpracy
).
Była też zabawa w kole – dzieci w parach podawały sobie piłeczkę obiema rękami, ćwicząc skręty ciała, duże grupy mięśniowe i… działanie bez słów. Cisza nie przeszkadzała – wręcz przeciwnie, działała jak supermoc ![]()
Nie zabrakło również zadania dla głowy: w skupieniu dzieci dopasowywały kolorowe kubeczki do zwierzątek w tym samym kolorze. Pełna koncentracja, zero hałasu, 100% zaangażowania.
Na koniec – relaks. Leżenie na dywanie, spokojna muzyka i gwiazdy tańczące na suficie ![]()
Cisza, spokój i wyciszone Pszczółki… aż chciało się szeptać.
To był piękny dzień uważności, ruchu i odpoczynku – dokładnie taki, jakiego czasem wszyscy potrzebujemy! ![]()
